Maluch cabio - ciekawa propozycja czy nierealny pojazd marzeń?
24 czerwca, 2008 o 12:58:55
Dla osób które śledzą mojego bliploga sprawa wydaje się znana. Dwa dni temu wpadłem na pomysł stworzenia samochodu cabrio. Co prawda jestem jak na razie jeszcze trochę za młody, aby wszystko wykonać samemu, i co najważniejsze, prowadzić taki pojazd. Jednakże wakacje to duża ilość wolnego czasu i pieniędzy ;-)
Szukałem pojazdów bazowych, które mogłyby posłużyć mi za tanią podstawę do budowy automobilu z otwartym dachem. Niestety, cudów nie ma i znalazłem tylko jeden tego typu sprzęt, który spełnia choć trochę moje wymagania. Tym sprzętem okazał się Fiat 126.
W związku z tym, że mój pomysł jest dopiero w fazie projektowania, zgłaszam się do Was, moja braci joggerowa ;-)
Liczę na Waszą pomoc :-)
Lubi grać w komputer. Pisze nieregularnie i z błendami. Jest niepoprawnym fanatykiem technologii mobilnych. Więcej o nim na 

Komentarze do wpisu "Maluch cabio - ciekawa propozycja czy nierealny pojazd marzeń?":
1.
wzs napisał(a):
24 czerwca 2008, 13:47:29
Mieliśmy kiedyś podobny pomysł z cieniasem ale szybko stwierdziliśmy, że tego typu pojazd bez dachu po prostu sie rozpadnie :)
2.
Marud napisał(a):
24 czerwca 2008, 14:29:11
Jeżeli chcesz to auto zarejestrować, to dużo pracy przed Tobą. Nie wiem, czy opłacalnej.
Auto takie musi przejść przegląd, szczegółów nie znam, ale łatwo raczej nie będzie ;)
Weź pod uwagę, że taki maluch to auto jednosezonowe – resztę roku będzie stał w garażu, tudzież (co gorsze) pod chmurką, a wtedy nie wiele z niego zostanie.
Jeśli chcesz po prostu trochę pocudować i pouczyć się mechaniki na starym poczciwym maluchu, to całkiem niezła opcja.
Może pierw zawalcz o prawo jazdy ;) akurat mam znajomą, która też była strasznie na palona na samochód, a podchodziła kilkukrotnie (5?) do egzaminu.
3.
Susek napisał(a):
24 czerwca 2008, 14:32:35
@ wzs – no właśnie po to napisałem ten wpis – chcę uniknąć tego, że taki samochód się rozpadnie ;-)
@ Marud – o prawo jazdy zawalczę w przyszłym roku i to dopiero na jesieni. Przegląd to nie jest jakiś problem, gorzej może być w urzędzie komunikacji (zezwolenia, rzeczoznawca, kwity, itd.) Mechanika mnie jakoś bardzo nie kręci ;) jak na razie to ważne, żeby to w ogóle jeździło ;P
4.
Ika napisał(a):
24 czerwca 2008, 14:44:11
http://www.zlotemysli.pl/publication/show/6383/Fiat-126p-Sportowe-modyfikacje-i-tuning-malucha.html#pubMenu
Looknij tutaj, mają trzy książki na temat fiacika. Może akurat Ci spasi.
5.
Marud napisał(a):
24 czerwca 2008, 21:08:27
@Susek: jeżeli mechanika Cię, nie kręci nie bierz się za malucha ;)
Nie chcę jakoś hamować Twoich marzeń o kabriolecie… ale to średni pomysł ;)
Przegląd to jest problem (no chyba, że chcesz dać komuś 100 w łapę) ale nie o to chyba chodzi. W ogóle, nie polecałbym takiego auta młodemu kierowcy – to może się rozsypać (a Ciebie przy okazji zabić) przy najmniejszej stłuczce.
I zapewne przeżyjesz niemałe rozczarowanie przesiadając się z L-ki ze wspomaganiem conajmniej 50konnym silnikiem do maluszka ;) (ta młodzież ma dziś za dobrze :P )
6.
Susek napisał(a):
24 czerwca 2008, 21:28:22
@ Marud – takie cabrio to ma być moje zajęcie na wakacje ;) wcale nie mam zamiaru nim szaleć ani nic w tym stylu. A co do mocy silników… to chyba nie powinienem się chwalić, ale jeździłem już samochodami/motocyklami z silnikami zdecydowanie mocniejszymi niż 50 kucyków ;)
btw. nie wiem dlaczego jogger nie chce mnie zalogować :/
7.
Marud napisał(a):
24 czerwca 2008, 21:42:49
@Susek:
Jak szukasz zajęcia na wakacje, to kup malucha i go wyremontuj na fest! ;) To Ci da więcej frajdy, przy okazji się czegoś nauczysz, a i potem będziesz miał powód do dumy ;)
Z tą mocą, chodziło mi o to, że jeżdżac mocniejszym autem, a potem przesiadajac się do malucha, wiele osób nie potrafi nawet ruszyć.
I faktycznie nie powinieneś się chwalić że „jeździłeś” mocniejszymi furami – to będziesz miał prawo powiedzieć po przejechaniu kilku/kilkunastu tysięcy.
8.
Susek napisał(a):
24 czerwca 2008, 21:44:47
@ Marud – ja tak tylko odnośnie tych przejechanych kilometrów ;) właśnie spojrzałem na licznik motocykla, który eksploatuję od nowości – 7,500 km po leśnych duktach na crossie to chyba sporo ;)
9.
Marud napisał(a):
24 czerwca 2008, 21:51:01
@Susek, to fajnie że śmigasz na motorku po leśnych duktach i na crossie, ale – sam przyznasz – jest pewna różnica między tym, a drogami publicznymi (Nie wspominając już o różniach między jazdą autem, a motorem)
Ale nie o tym ten „wątek”, więc kończmy, bo czuję że uderzyłem w polskie „ja nie potrafię?! ja nie mam doświadczenia?!” ;)
Wracając do malucha… pamiętam jak tata kupił pierwszego bolca od wujka w stanie mhh… mocno kiepskim, pamiętam też, ile pracy w niego włożył i jak pięknie wyglądał po remoncie ;)
10.
Susek napisał(a):
24 czerwca 2008, 21:56:40
@ Marud – muszę przyznać Ci trochę racji ;) Ja jednak chciałem zaznaczyć, że mam trochę doświadczenia w jeździe na motocyklu i samochodem ;) Ok, EOT ;)
11.
Marud napisał(a):
30 czerwca 2008, 12:13:47
To jak z tym maluchem, hmm? :)
12.
Susek napisał(a):
30 czerwca 2008, 12:28:18
@ Marud – jak na razie projekt utkwił w martwym punkcie. Brakuje elementarnego składnika jakim jest maluch ;)
Dodaj komentarz: