Skocz do treści, sidebara lub stopki

2.0 złamane!

20 lipca, 2008

Na bieżąco śledzę poczynania iPhone'a na rynku (co chyba z resztą widać po paru moich wpisach), aż w końcu postanowiłem kupić to urządzenie. Na początku przeszkodą była dostępność i wysoka cena, później pojawiły się zapowiedzi nowego modelu po których postanowiłem poczekać na nowego iPhone'a.

I stało się. iPhone 3G wszedł na rynek 11. lipca 2008 roku. Do Polski pierwsze egzemplarze (z prywatnego importu) przybyły już trzy dni później, ale w śladowych ilościach i nie udało mi się nabyć nowego iPhone'a. Ale nie o tym miałem mówić w tym wpisie ;-)

PwnageTool
Uploaded with plasq's Skitch!

Od samego początku kiedy pojawiło się oprogramowanie 2.0 niezależni programiści zaczęli rozpracowywać ten software. I tak, po 9 dniach od wypuszczenia pierwszego iPhone'a 3G na rynek mamy Pwnage Tool 2.0! Program odblokowuje iPody Touch i iPhone'y. Ważne jest to, że ta aplikacja łamie tylko wersje 2.0 oprogramowania dotykowych sprzętów.

Pwnage Tool 2.0 można pobierać z tego źródła lub z mirrora.

Nie, ten wpis nie będzie o tym, że starsze pokolenie ma problemy z obsługą nowoczesnej elektroniki. Ten wpis nie będzie też o tym, że iPhone się starzeje. Ten wpis będzie o tym, czego Apple nie nauczyło się w przeciągu roku od wydania pierwszego iPhone'a na rynek.

Wszyscy doskonale wiemy, że większość produktów ma problemy tzw. wieku dziecięcego. Szczególnie zdarza się to teraz, gdy producenci ścigają się z konkurencją i czasem wydając nie do końca sprawnie działające twory. Wiele razy słyszałem o akcjach serwisowych samochodów, czy nawet w świecie IT kilka lat temu było głośno o wpadce firmy Sony przez co ogromna ilość baterii musiało trafić do serwisów. Po każdej takiej wpadce przychodzi poprawa - nowy produkt już jest wolny od wad swojego poprzednika.

Ale przypadek iPhone'a jest wyjątkowy. W ogóle całe Apple jest wyjątkowe. Wiem, że macie mnie za fanatyka produktów z nadgryzionym jabłuszkiem na obudowie, jednakże w tym miejscu muszę skrytykować firmę z Cupertino. Tak, dobrze przeczytaliście, ja czasami krytykuję Apple ;-)

angryiphone234234234

iPhone to typowy przykład świetnego marketingu Apple. Ale dlaczego ta firma powtarza swoje błędy? Nie mówię tutaj o koszmarnym procesie aktywacji telefonu, bo każda firma ma prawo do dowolnej dystrybucji i sposobu aktywacji swoich urządzeń. Ale dlaczego w multimedialnym telefonie, stworzonym w XXI wieku brakuje funkcji nagrywania filmów video lub możliwości wysyłania wiadomości multimedialnych MMS? Za dużo tu tych "ale". Moim zdaniem Apple specjalnie zostawia tak wiele pytań bez odpowiedzi. Wystarczy spojrzeć na to z punktu marketingowców. Co by sprzedawało Apple, gdyby teraz wydało "wszystkomającego" iPhone'a?

Czyżby dopiero iPhone czwartej lub piątej generacji będzie telefonem w pełni multimedialnym? Ale co wtedy zaoferuje konkurencja? Czy Apple ma jakiś tajny plan podbicia serc (i portfeli) swoich zapatrzonych fanów?

Pożyjemy, zobaczymy :-)

mac ds

Tak, dobrze przeczytaliście... Sam się dziwiłem, gdy na nieoficjalnym blogu Apple znalazłem ów wzmiankę.

Człowiekiem który dokonał tego dzieła to Ken Fager. Dave Caolo wypytał właściciela tak przerobionego Nintendo DS jak tego dokonał. Odpowiedź była bardzo krótka, jednakże zawierała wszystko co do szczęścia potrzebne ;) Pozwoliłem sobie dosyć luźno przetłumaczyć wypowiedź Kena Fagera.

Najpierw, używając DSflash, wgrałem na kartę pamięci MiniVMacDS. Następnie umieściłem Mac Plus ROM w folderze "vmac" na dysku instalacyjnym Mac OS 6/7 (można też stworzyć czysty dysk używając Narzędzia Dyskowego). Potem pozostało mi uruchomić urządzenie używając MiniVMacDS. Urządzenie startuje z już zamontowanym dyskiem instalacyjnym. Potem pozostaje wybrać minimalną instalację systemu na czystym obrazie dysku.

Autor tego wynalazku przyznaje, że system nie chodzi super-extra-mega szybko, ale chyba nie o prędkość tu chodzi :-) Zalatuje geekostwem, ale miło popatrzeć na ten, bądź co bądź, miły dla oka interfejs starego Mac OS.

code.jam rusza 17 lipca

02 lipca, 2008

Google Code Jam - tego konkursu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Walczą w nim programiści z całego świata, którzy marzą o pracy dla Google. Code Jam to wyzwanie, do którego może przystąpić student i programista, który lubi rozwiązywać problemy pod presją czasu i w atmosferze mocnego współzawodnictwa. Przy czym organizator nie ogranicza nas w metodzie rozwiązywania problemów - można programować w każdym języku i każdym środowisku, byle problem został rozwiązany.

code jam

Do zgarnięcia są spore pieniądze. Za pierwsze miejsce spłynie na nasze konto $10 000, zaś całkowita pula nagród pieniężnych to $80 000. Jednak to nie pieniądze są tutaj najważniejsze. Tutaj walczy się o prestiż. Wygrać w Code Jam to tak jakby wygrać przepustkę do każdej informatycznej instytucji na Ziemii.

Dobra, a teraz przyznać się kto startuje? ;-)

MyBlogLog

Archiwum

LastFM