W zeszłym roku trochę inaczej podszedłem do zagadnienia związanego z Blogday i w zasadzie w tym roku nie miałem zamiaru dublować notki z poprzedniego roku, jak i również nie miałem ochoty tworzyć nic nowego, standardowego, odrysowanego od szablonu. Co prawda, gdybym chciał, to znalazłbym te pięć blogów które chętnie bym podlinkował (m. in. blog Pawła, Aleksa, Marcina, Pawła czy Lan), ale stwierdziłem, że ten cały Blogday to zabawa przeniesiona z "blogasków" w świat ludzi dorosłych.
Dlaczego tak sądzę? Bo już nie raz w swoim dosyć krótkim, siedemnastoletnim życiu spotkałem się z "blogami" moich rówieśniczek/rówieśników lub towarzystwa młodszego o dwa, trzy lata, które co chwila urządza konkurs na super-hiper-extra-mega-zajebiaszczego bloga roku/miesiąca/dnia/tygodnia/godziny/minuty/sekundy*. To wszystko przy okazji powtarza się przy pierwszej, większej burzy medialnej w blogosferze, przykład: wybory bloga roku organizowane przez Onet i miliony innych, równie wpływowych jak rura ściekowa do rzeki, blogasków.
Nie mam nic przeciwko linkowaniu do innych blogów, a nawet popieram to wszystko, tylko moim zdaniem do tych celów ktoś stworzył blogroll. Proszę, trzymajmy jakiś poziom ;-)
* - niewłaściwe skreślić