Skocz do treści, sidebara lub stopki
DSC_3103

Tak, z bólem serca, ale doszedłem do wniosku, że pora sprzedać mojego wiernego kumpla, który umilał mi czas od samego początku mojej przygody z Windows Mobile.

Palmtop w moich rękach sprawował się bardzo dobrze, chociaż od czasu do czasu musiałem zrobić hard reset, ale to raczej z mojej subiektywnej pedantyczności i lenistwa. Nie lubię syfu w plikach ;)

Dlaczego sprzedaję? Dwa powody:

  1. Potrzebuję pieniędzy na iPhone ;)
  2. Palmtop leży nieużywany i aż mnie serce boli, gdy widzę lekką nutkę kurzu na ekranie.

Pewnie dziwi Was fakt, że ja, wielki miłośnik Windows Mobile nie używam swojej zabawki... Otóż prawda jest okrutna. Swego czasu palmtop zaczął zawodzić. Coraz częstsze zwisy, brak reakcji na moje tapnięcia. Po prostu szlag go trafił. Palmtop poszedł do serwisu, po ok. miesiącu wrócił - naprawiony i z nową baterią. Okazało się, że nie było tak źle. Padł tylko bluetooth (IMO dziwne, że taka pierdółka wieszała cały system). A w czasie gdy urządzonko było na małej krajoznawczej wycieczce ja, niestety, nie mogłem sobie pozwolić na brak organizatora kontaktów/kalendarza/odtwarzacza muzyki/wideo i dlatego kupiłem ipoda.

DSC_3111

I dlatego, od czasu powrotu z serwisu palmtop leży i się kurzy. Uznałem wyższość techniki Apple nad Microsoftem i już nie miałem okazji powrócić do starych nawyków. Może dlatego teraz komuś bardziej się przyda?

Specyfikacja

ProcesorSAMSUNG S3C2440
Zegar400 MHz
Ekran3,7' cala
RozdzielczośćVGA (640 x 480)
Liczba kolorów65,536
RAM64 MB
ROM128 MB
Karty pamięciSD/MMC
WiFi802.11b
Bluetooth1.2
WejściaHost usb
WyjściaMini jack, złącze "kołyski"
Wymiary110 mm x 70 mm x 13,7 mm
Waga 135 g

DSC_3125

Palmtopa kupiłem w zestawie z odbiornikiem GPS Holux GPSlim 236. Muszę przyznać, że bez problemu oba urządzenia współpracują ze sobą. Palmtop aktualnie pracuje na systemie Windows Mobile 6, który kiedyś opisywałem. Od samego początku na ekranie jest folia Brando Ultra Clear (tak, wiem, tu też przejawia się moja pedanteria ;p). W zestawie sprzedaję palmtopa, odbiornik GPS, cradle'a (po naszemu - kołyska), oryginalny futerał, uchwyt samochodowy, kabel USB, ładowarkę sieciową i samochodową. Cena to 750 zł (do negocjacji ;)).

P.S. Nic nie stoi na przeszkodzie, abym wystawił aukcję na allegro.

Znalazłem w sieci ciekawy poradnik jak przerabiać zdjęcia tak, aby wyglądały jakby zrobione zostały miniaturom. Mam nadzieję, że Joe się nie obrazi, ponieważ pozwoliłem sobie skopiować ów tekst z jego portalu.

Jak to zrobić?

Efekt jest bardzo prosty i może go zrobić praktycznie każdy kto zna choć trochę Photoshopa, czy inny zaawansowany program graficzny. Oto krótki tutorial do zrobienia takiego efektu.

  1. Zrób zdjęcie. Najlepsze są krajobrazy, tłumy, zdjęcia panoramiczne, zdjęcia lotnicze - z dużą ilością szczegółów, obiektów, ludzi.
  2. Otwórz zdjęcie w Adobe Photoshopie i wybierz tryb “quick mask". (klawisz Q)
  3. Wybierz narzędzie "gradient". (klawisz G)
  4. Wybierz opcję “cylindrical gradient”.
  5. Narysuj do góry pionową linię decydując gdzie ma być głowny punkt ostrości. Cześć ekranu stanie się czerwona.
  6. Wróć do trybu “Standard Mask”. (klawisz Q)
  7. Wybierz "Filter > Blur > Lens Blur" (albo Gaussian Blur). Eksperymentuj jego parametrami, aż uzyskasz odpowiedni wygląd.
  8. Opcjonalnie dodaj więcej klimatu "plastyku" - zwiększ nasycenie i kontrast (klawisz control + U).
via JoeMonster.org

Blogday, śłitday

03 września, 2008

W zeszłym roku trochę inaczej podszedłem do zagadnienia związanego z Blogday i w zasadzie w tym roku nie miałem zamiaru dublować notki z poprzedniego roku, jak i również nie miałem ochoty tworzyć nic nowego, standardowego, odrysowanego od szablonu. Co prawda, gdybym chciał, to znalazłbym te pięć blogów które chętnie bym podlinkował (m. in. blog Pawła, Aleksa, Marcina, Pawła czy Lan), ale stwierdziłem, że ten cały Blogday to zabawa przeniesiona z "blogasków" w świat ludzi dorosłych.

Blog Day 2008

Dlaczego tak sądzę? Bo już nie raz w swoim dosyć krótkim, siedemnastoletnim życiu spotkałem się z "blogami" moich rówieśniczek/rówieśników lub towarzystwa młodszego o dwa, trzy lata, które co chwila urządza konkurs na super-hiper-extra-mega-zajebiaszczego bloga roku/miesiąca/dnia/tygodnia/godziny/minuty/sekundy*. To wszystko przy okazji powtarza się przy pierwszej, większej burzy medialnej w blogosferze, przykład: wybory bloga roku organizowane przez Onet i miliony innych, równie wpływowych jak rura ściekowa do rzeki, blogasków.

Nie mam nic przeciwko linkowaniu do innych blogów, a nawet popieram to wszystko, tylko moim zdaniem do tych celów ktoś stworzył blogroll. Proszę, trzymajmy jakiś poziom ;-)

* - niewłaściwe skreślić

Nie da się ukryć, że jestem młody i może słabo znam realia polskiego rynku pracy, ale... próbowałem podpytać ludzi z "branży". I co? I nic. OS X leży i kwiczy.

apple question

W przyszłości chciałbym związać się z Apple na dłużej, ale nie wiem czy pchać się w ten biznes. I nie interesuje mnie praca jako grafik lub muzyk, bo uważam, że do tego nie mam zacięcia. Chciałbym pracować "we wnętrzu" lub między Xservami. Ale czy to ma sens?

Mam mieszane uczucia. Szczerze to nie znam ani jednej firmy, która pracuje na Mac OS X. Może wstrzelę się w makowy boom, który nastąpi w naszym kraju? Może poniosę sromotną klęskę i wrócę na starego, nie-tak-złego windowsa? Nie wiem.

Czy jest na sali lekarz odnośnie spraw makowych? Jak to z Wami było/jest/będzie? Who cares?

P.S. Wiem, pisałem bardzo chaotycznie, ale to dokładne odzwierciedlenie tego, co teraz dzieje się w mojej głowie.

Nie, ten wpis nie będzie o tym, że starsze pokolenie ma problemy z obsługą nowoczesnej elektroniki. Ten wpis nie będzie też o tym, że iPhone się starzeje. Ten wpis będzie o tym, czego Apple nie nauczyło się w przeciągu roku od wydania pierwszego iPhone'a na rynek.

Wszyscy doskonale wiemy, że większość produktów ma problemy tzw. wieku dziecięcego. Szczególnie zdarza się to teraz, gdy producenci ścigają się z konkurencją i czasem wydając nie do końca sprawnie działające twory. Wiele razy słyszałem o akcjach serwisowych samochodów, czy nawet w świecie IT kilka lat temu było głośno o wpadce firmy Sony przez co ogromna ilość baterii musiało trafić do serwisów. Po każdej takiej wpadce przychodzi poprawa - nowy produkt już jest wolny od wad swojego poprzednika.

Ale przypadek iPhone'a jest wyjątkowy. W ogóle całe Apple jest wyjątkowe. Wiem, że macie mnie za fanatyka produktów z nadgryzionym jabłuszkiem na obudowie, jednakże w tym miejscu muszę skrytykować firmę z Cupertino. Tak, dobrze przeczytaliście, ja czasami krytykuję Apple ;-)

angryiphone234234234

iPhone to typowy przykład świetnego marketingu Apple. Ale dlaczego ta firma powtarza swoje błędy? Nie mówię tutaj o koszmarnym procesie aktywacji telefonu, bo każda firma ma prawo do dowolnej dystrybucji i sposobu aktywacji swoich urządzeń. Ale dlaczego w multimedialnym telefonie, stworzonym w XXI wieku brakuje funkcji nagrywania filmów video lub możliwości wysyłania wiadomości multimedialnych MMS? Za dużo tu tych "ale". Moim zdaniem Apple specjalnie zostawia tak wiele pytań bez odpowiedzi. Wystarczy spojrzeć na to z punktu marketingowców. Co by sprzedawało Apple, gdyby teraz wydało "wszystkomającego" iPhone'a?

Czyżby dopiero iPhone czwartej lub piątej generacji będzie telefonem w pełni multimedialnym? Ale co wtedy zaoferuje konkurencja? Czy Apple ma jakiś tajny plan podbicia serc (i portfeli) swoich zapatrzonych fanów?

Pożyjemy, zobaczymy :-)

mac ds

Tak, dobrze przeczytaliście... Sam się dziwiłem, gdy na nieoficjalnym blogu Apple znalazłem ów wzmiankę.

Człowiekiem który dokonał tego dzieła to Ken Fager. Dave Caolo wypytał właściciela tak przerobionego Nintendo DS jak tego dokonał. Odpowiedź była bardzo krótka, jednakże zawierała wszystko co do szczęścia potrzebne ;) Pozwoliłem sobie dosyć luźno przetłumaczyć wypowiedź Kena Fagera.

Najpierw, używając DSflash, wgrałem na kartę pamięci MiniVMacDS. Następnie umieściłem Mac Plus ROM w folderze "vmac" na dysku instalacyjnym Mac OS 6/7 (można też stworzyć czysty dysk używając Narzędzia Dyskowego). Potem pozostało mi uruchomić urządzenie używając MiniVMacDS. Urządzenie startuje z już zamontowanym dyskiem instalacyjnym. Potem pozostaje wybrać minimalną instalację systemu na czystym obrazie dysku.

Autor tego wynalazku przyznaje, że system nie chodzi super-extra-mega szybko, ale chyba nie o prędkość tu chodzi :-) Zalatuje geekostwem, ale miło popatrzeć na ten, bądź co bądź, miły dla oka interfejs starego Mac OS.

maluch

Dla osób które śledzą mojego bliploga sprawa wydaje się znana. Dwa dni temu wpadłem na pomysł stworzenia samochodu cabrio. Co prawda jestem jak na razie jeszcze trochę za młody, aby wszystko wykonać samemu, i co najważniejsze, prowadzić taki pojazd. Jednakże wakacje to duża ilość wolnego czasu i pieniędzy ;-)

Szukałem pojazdów bazowych, które mogłyby posłużyć mi za tanią podstawę do budowy automobilu z otwartym dachem. Niestety, cudów nie ma i znalazłem tylko jeden tego typu sprzęt, który spełnia choć trochę moje wymagania. Tym sprzętem okazał się Fiat 126.

W związku z tym, że mój pomysł jest dopiero w fazie projektowania, zgłaszam się do Was, moja braci joggerowa ;-)

  • Czy ktoś z Was projektował takie cudo?
  • Czy są w sieci jakieś plany konstrukcyjne lub inne tego typu materiały?
  • Jak to jest z polskim prawem? Czy można bez problemu zarejestrować taki pojazd?
  • Liczę na Waszą pomoc :-)

    Mateusz zwrócił się do mnie z prośbą o wyjaśnienie kilku wątpliwości dotyczących zakupu pierwszego Maca. Z naszych rozmów wyniknął malutki reportaż. Postanowiliśmy, że warto by go przedstawić większej liczbie czytelników i być może przyszłych użytkowników produktów Apple. Mateusz sformuował 12 pytań, na które odpowiadam w poniższym tekście. Mam nadzieję, że moje odpowiedzi chociaż trochę rozwieją Twoje wątpliwości. Zapraszam do lektury ;-)

    Jak jest z programami Windowsowymi na OS X'ie? Czy np. jakaś płyta z gazety z programem do PITów będzie działać?

    Niestety, muszę Cię zawieść. Programy Windowsowe to przede wszystkim .exe - zupełnie inna architektura oprogramowania i można by tu wypisać mnóstwo innych, nieciekawych, technicznych szczegółów. Iskierkę nadziei pozostawiają programy stworzone w technologii Flash (.swf). Tego typu aplikacje i prezentacje możemy bez problemu uruchamiać na Mac OS X.

    Czy jest spora ilość porządnych programów freeware czy tylko wielkie produkcje za które trzeba płacić grube pieniądze (np. Photoshop)?

    Sytuacja jest podobna do tej znanej z Windows. Jest dużo profesjonalnego oprogramowania za które trzeba słono płacić, jednak w sieci istnieje wiele stron i katalogów na których można znaleźć dobre i darmowe programy dla Mac OS X.

    Czy bateria faktycznie wytrzymuje te nominalne 6 godzin?

    Wszystko zależy od warunków eksploatacji. Wyłączając WiFi, BT, ustwiając podświetlenie na minimum to zapewne wytrzyma te 6 godzin. Jednak z własnego doświadczenia wiem, że różnica w pomiarach laboratoryjnych Apple i moich dużo się nie różnią - maksymalnie pół godziny.

    Jakie główne przeszkody napotka "Windowsiarz" po przesiadce na OS X?

    Brak prawego "alta" i "delete" - to były dwa przyciski które mi były najbardziej potrzebne. Jednakże bardzo szybko przestawiłem się na lewy "alt" i znalazłem rozwiązanie problemu z "delete".

    Jak jest z dostępnością sterowników do np. drukarek, aparatów, kamer, czytników kart pamięci, myszek, klawiatur i innych urządzeń na co dzień podpinanych do zwykłego PC?

    Szczerze? W swojej półrocznej przygodzie z Mac OS X nie spotkałem się z urządzeniem, które wymagałoby sterownika. Po prostu OS X ma już wszystko w sobie ;)

    Jak jest z gwarancją kupując MacBooka za granicą?

    Bez problemu jest honorowana w Polsce.

    Czy OS X wymaga jakichś specjalnych zabiegów by utrzymać jego stabilność jak nowo zainstalowanego?

    Nie. Jedynie gdy coś zaczyna szwankować, warto naprawić uprawnienia dysku.

    Słyszałem o zamianie w Macach „ż" z „ź", czy da się to jakoś programowo zmienić na wzór tego z PCtów?

    Wystarczy dobrze ustawić klawiaturę. W Leopardzie wszystkie polskie znaki mamy domyślnie ustawione tak jak te znane z Windowsa.

    Czy da się bez problemu połączyć MacBooka ze zwykłym notebookiem (i z iPhonem) przez WiFi w trybie Ad-Hoc?

    Z iPhonem nie próbowałem, jednak z innym MacBookiem, a nawet zwykłym PC nie było najmniejszego problemu.

    Czy MacBooki i MacBooki Pro mocno się grzeją przy intensywniejszym używaniu? O Aira się nie pytam bo już słyszałem, że tak.

    Mój MacBook w czasie pisania tego tekstu trzyma temperaturę około 45 stopni Celsjusza. W czasie wykonywania "intensywniejszych" zadań potrafi się dogrzać do ponad 70 stopni. Wtedy zdecydowanie odradzam trzymanie go na kolanach ;)

    Jaka matryca jest lepsza – błyszcząca czy matowa?

    Kwestia gustu. Błyszcząca matryca to lepsze odwzorowanie kolorów, a matowa to mniejsze refleksy świetlne. Zależy gdzie i kiedy będziesz używać swojego MacBooka.

    Co jeszcze powinienem wiedzieć przed zakupem pierwszego Maca?

    Refurbished - maki z odzysku. Możesz trafić na naprawdę dobry model w bardzo atrakcyjnej cenie, jednakże możesz również trafić na chłam, który posypie się w przeciągu miesiąca.

    O Windows słyszał każdy. Od kiedy przesiadłem się na Mac OS X praktycznie nie miałem potrzeby używania systemu z Redmond. Dysponując sprzętem za 6000 zł, który jest wart swojej ceny postanowiłem spróbować uruchomić Windows.

    Mój sprzęt to najzwyklejszy MacBook i nie ma potrzeby wypisywać jego specyfikacji.

    Pierwszym systemem jaki wpadł mi w ręce to, ostatnimi czasy robiąca furorę, Vista. Skonfigurowałem Boot Camp, instalacja Visty przebiegła bez najmniejszego problemu. Gdy po kilku restartach system był gotowy do pracy... uruchomiłem ponownie mojego Maka i wróciłem do Mac OS X ;)

    Ta notka ma kopnąć ów wpis.

    Nie jestem hacerzem, bo...

    20 kwietnia, 2008

    Długo zbierałem się do napisania tej notki. W zasadzie duża grupa z Was, Drodzy Czytelnicy, uzna ten wpis za brednie, bo takie coś w Waszych rejonach nie występuje. Dlatego proszę o konstruktywną krytykę, bo opisuję swoje przeżycia i harcerstwo w formie, w jakiej jest w mojej okolicy.

    czuwaj
    Uploaded with plasq's Skitch!

    Autorem zdjęcia jest Łukasz Więcek.

    Harcerstwo to...

    ruch mający na celu samodoskonalenie się, opierający się na zasadach braterstwa i przyjaźni. Ładnie brzmi? Może i tak. Ale ma małe odzwierciedlenie w rzeczywistości, a dlatego, że w rzeczywistości panuje zupełnie inny system wartości niż na papierze. Może najprościej będzie to wyjaśnić na podstawie Prawa Harcerskiego.

    Harcerz sumiennie spełnia swoje obowiązki wynikające z Przyrzeczenia Harcerskiego.

    czuwaj

    Braterstwo i przyjaźń - gdzie i kiedy? Ja widzę tylko rywalizację i walkę. Kto jest lepszy, kto ma lepszy sprzęt, kto lepiej gra na gitarze. Akurat to są głupie przykłady, ale gdzie tu braterstwo i równość? To pierwsza z zasad prawdziwego harcerstwa, która się kłóci z harcerstwem "szablonowym".

    Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy.

    Zawiszy? Chyba na trunku o tej samej nazwie. Ale o tym w ostatnim punkcie Harcerskiego Prawa. Wracając do tematu, harcerze kłamią. Może mam dziwne doświadczenia, ale nie jeszcze nigdy nie mogłem polegać na tym "harcerskim" słowie...

    Harcerz jest pożyteczny i niesie pomoc bliźnim.

    Patrz punkt wyżej. Co prawda znam kilku harcerzy (przeważnie harcerki), które są uczynne, a nawet udzielają się w wolontariacie. Jednakże nie mogę powiedzieć tego samego o płci męskiej.

    Harcerz w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa każdego innego harcerza.

    Co?! To już kompletne przegięcie. Antysemityzm i rasizm to coś, z czym spotykam się codziennie z ust harcerza. Dobrze, że chociaż swastyk nie rysują na ścianach...

    Harcerz postępuje po rycersku.

    czuwaj

    Jak jaki rycerz? Roland? Już prędzej jak Don Kichot. I nie chodzi mi tu o Don Kichota jako symbol ludzi niezrozumianych, którzy bronią swoich racji. Już bardziej pasuje mi jako symbol człowieka za mgłą, która przesłania mu cały widok na świat wywołując zachowania rasistowskie i antysemickie.

    Harcerz miłuje przyrodę i stara się ją poznać.

    No oczywiście, nie ma lepszych sposobów na poznanie przyrody niż przesiadywanie całymi nocami w lasach przy wygasającym ognisku i rozgrzewanie się związkami węgla, wodoru i grupy OH.

    Harcerz jest karny i posłuszny rodzicom oraz wszystkim swoim przełożonym.

    Tutaj nie mam się do czego przyczepić. Każdy i tak robi to co chce, bo nie spotkałem się jeszcze z karą w harcerstwie.

    Harcerz jest zawsze pogodny.

    Jeszcze gdyby ta "pogodność" była naturalna, a nie wspomagana THC i innymi niedozwolonymi w tym kraju związkami.

    Harcerz jest oszczędny i ofiarny.

    Akurat w ten punkt w moim otoczeniu jest przestrzegany aż nad wyraz. Ale nie przez sumienność i samodoskonalenie, ale przez stan portfeli rodziców i samych harcerzy.

    Harcerz jest czysty w myśli, w mowie i uczynkach; nie pali tytoniu i nie pije napojów alkoholowych.

    Daję sobie odciąć ręce, którymi piszę te słowa. Nigdy, ale to nigdy nie uwierzę, że na żadnym harcerskim spotkaniu w plenerze nie jest spożywany alkohol i nie są palone papierosy. Oczywiście wykluczam tu sytuację ogniska dla dzieci w wieku do lat 15. Później to już samowolka na całego.

    czuwaj

    Jest jedna, najprawdziwsza w swojej prawdzie zasada harcerza, która niestety, nie występuje w oficjalnym obiegu. "Harcerz pali i pije tak, że nikt go nie nakryje". Z tym zdaniem się zgodzę w całej swojej zupełności.

    czuwaj

    Nie mam nic do harcerstwa jako takiego. Cała idea jest piękna i szlachetna. Ale trzeba wstrząsnąć tą całą organizacją, bo widzę co się dzieje z perspektywy nie związanej z harcerstwem, ale blisko stojącej, dzięki czemu mogę zachować pełną obiektywność sytuacji.

    Drodzy Harcerze, którzy wyczytaliście swój obraz przedstawiony w tym wpisie. Proszę, przypomnijcie sobie co przyrzekaliście i trzymajcie się tego. Jeśli nie, to nikt Was nie zmusza do bycia w ów organizacji. Droga wolna...

    MyBlogLog

    Archiwum

    LastFM